|
Bal Charytatywny
Lubartów słynie z ludzi o wielkim sercu. Mieliśmy okazję przekonać
się o tym wiele razy. Nawet jeśli nam samym nie powodzi się zbyt dobrze,
potrafimy się dzielić z innymi tym, co mamy.
18 lutego w bursie szkolnej przy ul.1-go Maja 82 odbył się Walentynkowy Bal
Charytatywny. Organizatorami imprezy byli: Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom
"Niech się serce obudzi" im. Jana Pawła II, Polski Czerwony Krzyż i
Miejskie Kolo Turystyki Rowerowej "Relaks". W trakcie balu odbyła się
licytacja prac plastycznych uczniów z MDK w Lubartowie. Aukcja zaowocowała sumą
1000 złotych, zaś całkowita suma środków pozyskanych w ramach organizacji
imprezy wyniosła 2. 330 złotych. Jest się z czego cieszyć, szczególnie jeśli
weźmiemy pod uwagę fakt, że podobna impreza w Lublinie przyniosła niewiele
większy dochód przy znacznie większej liczbie uczestników.
Ale Lubartów słynie z ludzi o wielkim sercu. To właśnie te serca sprawiły,
że imprezę udało się zorganizować bez znacznych nakładów finansowych.
Dyrektor bursy, Pani Iwona Sławińska, nieodpłatnie udostępniła lokal na
organizację imprezy, Pani Jolanta Tomasiewicz, Dyrektor MDK, przygotowała
prace na licytację, Pani Grażyna Grymuza zadbała o koncert piosenki miłosnej
w wykonaniu uczennic z grupy wokalnej MDK, Agencja Reklamowa "Serbo"
nieodpłatnie wykonała przepiękne plakaty promujące bal... tych, którzy
dołożyli swoją cegiełkę do organizacji tej imprezy, można wymieniać
jeszcze długo. Goście mieli okazję dokonać degustacji potraw, pobawić
się przy dobrej muzyce i spróbować swoich sił w karaoke. Bawili się świetnie
do rana, a to jest największa nagroda dla tych wszystkich, którzy pracowali
nad przygotowaniem imprezy.
Całkowity dochód z balu został przeznaczony na pomoc dzieciom niepełnosprawnym
z naszego miasta. W gruncie rzeczy jest takich dzieci sporo, choć na co dzień
tego nie widać. Ludzie ci nie lubią afiszować się z własnym nieszczęściem,
a czas przyzwyczaił ich do codziennego zmagania się z losem. Nie jesteśmy w
stanie zmienić ich życia, ale... jeśli potrafimy zatrzymać na policzku jedną
bezradną łzę dziecka, to warto podjąć ten trud.

|
|